| BMX- Wywiad z zawodniczką sportów ekstremalnych |
BMX potrafi naprawdę wciągnąć. Jest to jeden z najchętniej wybieranych sportów przez płeć męską. Niewątpliwie, aby go uprawiać potrzebna jest odwaga i wytrwałość w dążeniu do celu. Nauka nawet jednego tricku może trwać kilka miesięcy- jest to zależne od stopnia jego trudności. Postanowiliśmy sprawdzić czy kobiety również kochają extremalne dwa kółka.Nie była to prosta sprawa. A dlaczego? Wyjaśni się to podczas rozmowy z Magdaleną Sypniewską- uprawiającą zawodowo Dirt i Street pod okiem zdobytego sponsora- DunCon. Wielokrotnie jedyna zawodniczka - płci żeńskiej- na zawodach dla bikerów. Mimo to udało jej się zdobyć min. I miejsce w Szklarskiej Porębie w 2006 r., I miejsce na Superlidze 2006 w Rybniku i również pierwsze miejsce w tym samym konkursie rok później. Czy jest w niej coś szczególnego? Tak. Pasja i ta wyżej wspomniana wytrwałość, bo aby stać się najlepszym trzeba jak najwięcej trenować.
Katarzyna Kalinowska: Zacznijmy od początku Twojej przygody rowerowej... Co sprawiło, że zainteresowałaś się akurat tym, a nie innym sportem?
Magdalena Sypniewska: Moja przygoda z rowerem rozpoczęła się dokładnie 4 lata temu. Poznałam wtedy swojego obecnego chłopaka, który jeździł na rowerze typu MTB. Pokazał mi kilka tricków skacząc z murków, hopek i górek... Od razu wiedziałam, że ten sport mi się spodoba. Pierwszy rok mojej jazdy, polegał głównie na przyglądaniu się jak jeżdżą chłopcy. Nie miałam wtedy odpowiedniego sprzętu, aby zacząć trenować jakiekolwiek tricki. Dopiero na 18 urodziny rodzice kupili mi rower Cocaine- z dość niskiej półki. Dlatego po 3 miesiącach zaczęłam wymieniać części. Wystartowałam w zawodach w Szklarskiej Porębie (2006 rok), gdzie nagrodą była Rama Duncon Pussy i od tamtej pory przeznaczałam prawie wszystkie oszczędności na nowe części.
K.K.- Ale nim wystartowałaś w jakimkolwiek konkursie musiałaś opanować charakterystyczne dla danego stylu jazdy tricki. Od jakich zaczęłaś? Czy wypróbowałaś wszystkie style jazdy?
M.S.- Od razu powiem, że nie było mowy o tym, abym zatrzymała się na jednym stylu. Ten sport naprawdę mnie wciągnął. Na początku miałam możliwość trenowania tylko na skate parku i na streecie. Jednak od początku myślałam na poważnie o dircie, lecz problem tkwił w tym, że nie było gdzie trenować. Mimo to próbowałam swoich sił w zawodach dirtowych, choć byłam do nich nieprzygotowana. Musiało mi wystarczyć to, czego nauczyłam się na parku. Mimo to udało mi się wykonać mój pierwszy trick na hopie One Hander [podczas skoku puszczasz się jedną ręką kierownicy] i No Hander [ podczas skoku puszczasz kierownicę obiema rękami, dla efektownego wyglądu triku podnosi się je do góry].
K.K.- Jak wspomniałaś na początku naszej rozmowy, jeździsz na rowerze typu MTB. Czy nie myślałaś o tym, aby przeskoczyć z większych kółek na mniejsze? Czy jest to jakaś różnica?
M.S.- O porzuceniu MTB nie myślałam, aczkolwiek chciałam jeździć i na BMX. Na obu rodzajach można wykonywać te same tricki jeśli chodzi o dirt i street. W dzisiejszych czasach łamane są wszystkie bariery, nie ma już rzeczy niemożliwych na dużych i małych kółkach. Na pewno główna różnica między nimi to zwrotność- BMX są mniejsze i bardziej zwrotne, co pozwala na szybszą naukę tricków.
K.K.- Czyli jeśli nauczysz się tricków na MTB to jest Ci łatwiej na BMX?
M.S. Z tego co widziałam na własne oczy to tak. Chłopaki przesiadali się na BMX i od razu wszystko im wychodziło 90% lepiej.
K.K.- Przyznam się naszym czytelnikom, że bardzo długo szukałam dziewczyn jeżdżących ekstremalnie na rowerach. Zamieściłam nawet ogłoszenie w internecie, że szukam takich osób, ale .. Niestety zero odpowiedzi. Jak myślisz, dlaczego tak mało dziewczyn próbuje tego sportu?
M.S.- Myślę, że się po prostu boją. Jest to niebezpieczny sport. Brakuje im determinacji, ponieważ nauka trwa bardzo długo. Wiem, że wiele dziewczyn rezygnuje z jazdy po nabytych kontuzjach. Mogę powiedzieć, że jest to sport dla twardych dziewczyn, które wiedzą czego chcą i nie poddają się po porażce. Niestety dziewczyny spotykają się bardzo często z krytyką ze strony płci męskiej. Ja też miałam na początku z tym problem. Chciałam nawet przestać jeździć na zawody. Ale wzięłam się w garść i uodporniłam psychicznie. Wg mnie ten sport jest jeszcze za mało rozpowszechniony wśród dziewczyn. Powiem szczerze, że spotykamy się z małą dyskryminacją w tym sporcie. Dlatego dziewczyny wolą realizować się z innych sportach. Takich jak na przykład snowboarding.
![]()
K.K.- Uważasz, że w Polsce zawodniczki są dyskryminowane...A jak jest w Europie?
M.S.- W innych krajach dziewczyny są lepiej traktowane. Spójrzmy na przykład na Francje. Na pewno wszyscy fani BMX wiedzą, że Anna- Carolina Chausson [ francuska zawodniczka, która zdominowała na wiele lat kobiecy zjazd i 4Cross zdobywając kilkadziesiąt tytułów Mistrzyni Świata i Europy], zdobyła w tym roku złoto olimpijskie za racing BMX. Warto brać z niej przykład. Tak samo dziewczyny, które startują w Downhill`u [zjazd z góry po bardzo trudnej trasie]- prędkość, upadki, drzewa... te dziewczyny dopiero pokazują, że w tym sporcie nie ma żadnych granic i że niczego się nie boją.
K.K.- Masz swojego idola wysokich lotów?
M.S. -Oczywiście, moim idolem jest Darren Pokoj [ 21 letni Australijczyk, sponsorowany przez Felt Bikes]- to oczywiście jeśli chodzi o styl, a ogólnie lubię Hannah Steffens [zawodniczka z Kolorado]. A z Polski ze względu na umiejętności i zdobyte tytuły cenie sobie Bartka „Papieża” Obukowicza [ jeden z najbardziej rozpoznawalnych zawodników polskiej sceny dirtowej, jedyny polski zawodnik, który dostał się na zawody Quashqai Urban Challenge].
K.K.- Czy tylko rower pochłania Twój wolny czas, czy masz w sobie siłę na inne zainteresowania?
M.S.- Moja druga pasja jest o 360 stopni odwrotnością jazdy extremalnej na rowerze. Od kilku miesięcy interesuję się modelingiem. Jakiś czas temu wygrałam konkurs na metamorfozy organizowany przez Lady Speed Stick. Zaproponowali mi dalszą współpracę i dziś jestem jedną z ambasadorek tej firmy.
K.K.- A o czym marzy dziewczyna uprawiająca zawodowo ekstremalną jazdę na MTB?
M.S.- W tym roku zdobyłam pierwsze miejsce w Superlidze Kazoora, pierwsze miejsce na Skate Parku w Szklarskiej... I najważniejsza dla mnie impreza Puchar Polski Lion Freestyle MTBMX.. Jestem już po 3 edycjach, na których startowałam sama (jedyna dziewczyna-dodaje red.), a teraz czeka mnie kolejna- ostatnia, na której chciałabym zdobyć upragniony puchar i mieć pamiątkę z tej imprezy. I tego mi proszę życzyć, a ja nie podziękuję, aby nie zapeszyć.
K.K.- Cała redakcja Active Style życzy Ci wygranej w kolejnym Pucharze Polski Lion Freestyle MTBMX. Trzymamy kciuki. |



BMX potrafi naprawdę wciągnąć. Jest to jeden z najchętniej wybieranych sportów przez płeć męską. Niewątpliwie, aby go uprawiać potrzebna jest odwaga i wytrwałość w dążeniu do celu. Nauka nawet jednego tricku może trwać kilka miesięcy- jest to zależne od stopnia jego trudności. Postanowiliśmy sprawdzić czy kobiety również kochają extremalne dwa kółka.