Sportowe miejsca

Sonda

Sport, który uprawiam w sezonie zimowym to:
 


Kolarstwo szosowe
Kolarstwo szosowe

Pobierowo-noclegi nad morzem
w domkach letniskowych
Relacja-II Warszawski Festiwal Sztuk Walki

To był już drugi warszawski festiwal sportów walki. Impreza odbyła się 8 listopada na Torwarze.

Prawie czterogodzinną serię występów, rozpoczął niezwykły akrobatyczny pokaz jednej z najlepszych polskich kaskaderek- Anny Komorowskiej. Po niej na scenie wystąpiło kilkanaście grup reprezentujących sztuki bądź sporty walki.


Jeden pokaz trwał kilka do kilkudziesięciu minut. Niewiele było konferansjerki. Publiczność miała ocenić występy, aby wyłonić tych, którzy najbardziej się spodobali. Były między innymi:

- pokazy sztuk walki

- akrobatyka

- taniec z ogniem

- pojedynki Nina

- pokazy nunchaku

- łamanie ręką brył lodu

 

Pokazy zainteresowały nawet najmłodszych uczestników, którzy jak wiadomo najszybciej się nudzą. Najmłodsza widownia festiwalu mogła podziwiać swoich rówieśników. W pokazach sztuk walki brały też udział dzieci. Zarówno znawcy tematu jak i osoby zupełnie niezorientowane były zachwycone przejmującym widowiskiem, które było perfekcyjnie zsynchronizowane z muzyką. Uwagę przyciągały piękne różnokolorowe stroje wojowników, a szczególnie stroje wychowanków Mistrza Nam. Występujący prezentowali się na scenie w różnobarwnych strojach, a muzyka i gra świateł zapewniały dreszczyk emocji.

Wielką atrakcją wydarzenia miał być występ Krzysztofa „Diablo” Włodarczyka. Jego obecność spowodowała pojawienie się na hali Torwaru wielu jego fanów. Okazało się,że na tle innych zapierających dech w piersiach pokazów, prezentacja Diablo była jedynie ciekawostką.


 


 

 

Podczas festiwalu publiczność otrzymała karty do glosowania. Można było oddać głos tylko na jeden pokaz. Zwycięzca miał zostać uhonorowany pucharem oraz dyplomem. Kart nie zebrano i wbrew zapowiedziom nie wyłoniono najlepszych. I dobrze bo wszystkie pokazy były na tak wysokim poziomie, że nie sposób było wybrać najlepszych. Ocenianie umiejętności uczestników festiwalu było niemożliwe. Każdy z nich prezentował inny styl walki. Techniki ciosów i sztuczek każdej z nich w żaden sposób nie można było porównać. Jedynie widowiskowość pokazów mogła ewentualnie podlegać ocenie widzów. Pokaz nunchaku Białego Nina – Macieja Sikońskiego i pokaz sztuczek wychowanków Mistrza Nam to zupełnie inne bajki. Specyfika poszczególnych walk nie pozwalała na utrzymanie widowiskowości na jednym poziomie. Niemniej jednak wszystkie pokazy były doskonale przygotowane, a każdy uczestnik wykazywał się pełnym profesjonalizmem.

Ku zadowoleniu redakcji activestyle pokazano najpiękniejsze i najlepsze formy rywalizacji i walki. Walki, w której nie było przegranych.

My oceniliśmy wydarzenie- jako całość. Nie szukaliśmy niedociągnięć organizatorów, czy potknięć uczestników. Wydarzenie na pewno dało wiele radości dzieciom, satysfakcji sportowcom, a dorosłym widzom pomysłów na sensowne zorganizowanie dzieciom wolnego czasu. Było to nie lada wydarzenie. Niewiele jest w Polsce takich inicjatyw i miejsc gdzie występują najlepsi.